MENU
PORTALE
KONTAKT
21:02_23/02/2020
Anioł exterminatus  Graham McNeill
Recenzja:Anioł Exterminatus. Autor: Graham McNeill
Wiele ostatnich tomów Herezji Horusa (,,…I Nie Poznają Co To Strach” , Krocząc w Strachu, Cienie Zdrady), naszkicowało nam portrety praktycznie nieznanych Prymarchów. Tendencja ta jest korzystna dla czytelników, ponieważ fascynujące postacie genetycznych synów Imperatora kształtują przyszłe losy uniwersum Warhammera 40 000. Tom XXIII przybliża nam Prymarchę Perturabo, a także jego Legion, Żelaznych Wojowników. Poznamy Perturabo w trakcie poszukiwań tytułowego Anioła Exterminatusa, na które wyrusza wraz ze swoim bratem, Fulgrimem. Opis książki dawał nadzieję, że doświadczymy elementów przygodowych.

Wbrew moim oczekiwaniom, duch przygody nie był odczuwalny. Starcia reprezentowały niższy poziom od tego, do jakiego przyzwyczaiła nas Herezja Horusa. Główny wątek był intrygujący, jednak nie wystarczył, aby przez 600 stron czynić fabułę, która opierała się wyłącznie na nim, ciekawą. Opisy niekiedy zachwycały, ale nie tyle przez swoją formę, ile przez to, czego dotyczyły. Nawet postać Perturabo, chociaż dobrze napisana, to jednak wypadała słabo na tle takich Prymarchów, jak Fulgrim czy Magnus, wykreowanych przez Grahama McNeill we wcześniejszych tomach. À propos Fulgrima, jego postać była dla mnie najsłabszą częścią tej książki. Autor już w Pękniętym Odbiciu (opowiadanie z tomu XX) wykazał się niekonsekwencją względem tego, w jaki sposób wykreował Prymarchę Dzieci Imperatora w tomie Fulgrim. Miałem nadzieję, że w Aniele Exterminatusie Graham McNeill podejmie próbę naprostowania tego, jednak niekonsekwencja została utrzymana. W dalszej części ze spoilerami wyjaśnię konkretniej, co mam na myśli, jednocześnie unikając wyjawienia czegoś kluczowego dla fabuły
SPOILERY:

Fulgrim wykreowany w V tomie był bohaterem tragicznym, co czyniło jego postać tak fascynującą. Przez narcyzm doprowadził do upadku siebie i swój Legion. Kiedy dostrzegł, jakie zbrodnie popełnił, odczuł żal oraz rozpacz. Nie mógł jednak podjąć próby zadośćuczynienia, ponieważ demon Slaanesha, jednego z Bogów Chaosu, przejął nad nim kontrolę. W Pękniętym Odbiciu oraz w Aniele Exterminatusie Fulgrim właściwie kontrolował już swoje ciało, jednak pomimo tego kontynuował drogę ku zepsuciu. Z jednej strony można uznać, że kiedy demon kontrolował jego ciało, Prymarcha Dzieci Imperatora spaczył się całkowicie, z drugiej wymaga to jakiegokolwiek uzasadnienia ze strony autora, aby nadać sens tej przemianie. Postać Perturabo, wypadająca zdecydowanie lepiej, również ma kilka sprzeczności. W tym przypadku jednak nie można winić Grahama McNeill. Zachowania Perturabo z Karmazynowej Pięści (opowiadanie z tomu XXII), godne brutalnego, niepanującego nad sobą dzikusa, były po prostu sprzeczne z jego wizją Prymarchy Żelaznych Wojowników; wizją znacznie ciekawszą i ambitniejszą niż ta Johna Frencha. Autor Anioła Exterminatusa robił, co mógł, aby nadać logiczny sens postępowaniu Perturabo sprzed tego tomu i w dużej mierze mu się to udało. Opisy architektury Eldarów na ich wymarłym świecie były wspaniałe i najbliższe klimatowi przygody, którego oczekiwałem od tej książki. Żałuję, że autor nie wykorzystał potencjału, jaki dawały mu (dwie?) postacie Eldarów i nie przybliżył nam więcej szczegółów o tej tajemniczej i przebiegłej rasie. Uniwersum Warhammera 40 000 jest zbyt bogate i różnorodne, aby zamykać się bezustannie na ludzi – włącznie z tymi genetycznie usprawnionymi – oraz orków. Samo zakończenie przez kilka rozdziałów trzymało w napięciu, było zaskakujące i wyjaśniało kilka pozornie zaniedbanych rzeczy. Wprawdzie oczekiwanie na finał przez kilkaset stron nie zostało całkowicie wynagrodzone, to jednak oszczędziło frustracji, która musiałaby się pojawić w przypadku kiepskiego zamknięcia historii.
KONIEC SPOILERÓW:

Tom XXIII przypadnie do gustu wiernym fanom Warhammera 40 000, choćby przez kilka smaczków. Czytelnicy, którzy nie uważają się za wielkich fanów tego uniwersum i nie czytają wszystkich tomów, mogą sobie odpuścić ten, zwłaszcza jeżeli wątek Anioła Exterminatusa jest im znany.

Portal Wspectrum.eu posiada zgodę autora tej recenzji na zamieszczenie jej na jego łamach (Autor zamieszczał ją równierz na innych portalach).
SUGESTIE
Felix Gallardo
Narcos Meksyk; jak potoczą się losy następnych sezonów?
Miał! Pierwsze kroki twojego kota
Recenzja:Miau! Pierwsze kroki twojego kota. Autor:Tammy Gagne
Napoleon Bonaparte
Napoleon Bonaparte - piekłoszczyk czy wielki lider?